wtorek, 30 września 2008

Sponsor poszukiwany! :)

Od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie myśl, że fajnie byłoby zrobić coś... mianowicie coś ciekawego, rozwojowego, kreatywnego i potencjalnie dochodowego :)

Gdyby znalazł się ktoś, kto chciałby zainwestować w uruchomienie start-upa w postaci portalu eksperckiego w branży marketingu internetowego, w którym oprócz części typowo social-networkingowej i CMS-a, istniałby także dział narzędziowy, w postaci szeregu dobrze powiązanych narzędzi do:
  1. budowania linków (SEO),
  2. analityki SEO,
  3. badania użyteczności (Usability of Search, Usability),
  4. monitorowania serwisów internetowych (dostępność, indeksacja i inne takie-takie)
  5. wspierania działań marketingu internetowego (narzędzia dedykowane pod konkretne akcje),
  6. kolaboracji ze współpracownikami oraz klientami (coś a'la kolaboracyjny intranet),
to ja bym bardzo, bardzo chętnie chciał spotkać taką osobę :) Ze swojej strony mam już działający (i to całkiem fajnie) system do budowania linków (ok, oryginalna pisownia link building) i myślę, że przy odpowiednim finansowaniu, wsparciu biznesowym know-how oraz zaufaniu, mój pomysł na start-up ma spore szanse stać się miejscem skupiającym specjalistów z branży, ale przede wszystkim przyniesie branży marketingu internetowego jakąś wartość! :)

Sponsorze-inwestorze, jestem tutaj! ;)

Wybiła 22...

...czyli pora na małe podsumowanie :)

Ostatni rok był trochę szalony :) Z jednej strony "przecież nic się nie wydarzyło", a z drugiej jednak wydarzyło się tak wiele ;)

Praktycznie od roku pracuję w ID (zostałem tzw. "Specjalistą SEO", chociaż dla niektórych jest to kryptonim "Spamer" :D), skończyłem 3-ci rok studiów, nie jest źle! :) Mieszkam nienajgorzej, mam małą gromadkę ludzi na których mogę polegać. Są też rzeczy negatywne, ale... będzie lepiej! :)

Żeby nie spoczywać na laurach, postanowiłem (jak co roku) przygotować sobie "plan rozwoju", a oto i on:
  1. Zaliczyć 4-ty rok studiów ;) (raczej oczywiste, nie?)
  2. Poprawić swoją pozycję zawodową (w sensie tzw. "awans pionowy", ew. płacowy :P)
  3. Kupić nowy komputer (stary czasem już nie wyrabia, wymóg pragmatyczny)
  4. Sprawić sobie iPhone (kolejność komputer -> iPhone, żebym mógł programować na niego :D)
  5. Napisać książkę (mowa mianowicie o "ICE", którą rozpocząłem na początku wakacji :D)
  6. Dalej wyżywać się twórczo na 897 ;) (kto wie, ten wie :D)
  7. Uruchomić startup (ha! pomysł już mam! :P)
  8. Wybrać się na 5 różnych konferencji (w tym jedna dot. Ruby on Rails i jedną dot. designu :D)
  9. Wyjechać na wakacje (takie prawdziwe, z dala od komputera :D)
  10. Kupić sobie psa ^^
Myślę, że te 10 celów na nadchodzący rok będzie dostatecznie zajmujące i jeśli uda mi się spełnić chociaż 5 lub 6 z nich, to będzie całkiem spory sukces :) (a jak widać do szczęścia wiele mi nie potrzeba :D)

Aha, te cele, to są jakby ktoś nie wiedział, z powodu moich wczorajszych urodzin :P

poniedziałek, 29 września 2008

Wrażenia po Google Day 2008


Tak jak ostatnio wspominałem, zostaliśmy zaproszeni na Google Day 2008 :) (a w zasadzie to zaproszony z firmy zostałem tylko ja, nie wiem dlaczego :D)

Nasza podróż zaczęła się o 5 rano we Wrocławiu, a już niecałe 5 godzin później (dalej?) byliśmy pod drzwiami Hali Expo w Warszawie :) Na powitanie wystawiono znane wszystkim "pinezki" z map Google:

To było chyba dla tych, którzy nie wiedzieli jak trafić ;) Niedalej jak za drzwiami znajdował się (a-jakże) sielski widoczek potężnej kolejki, która (a-jakże) spiętrzyła się w punkcie rejestracji osób o nazwiskach zaczynających się od liter K-M:

Po około 30 minutach wspólnego czekania, umilanego niezobowiązującymi rozmowami, udało nam się w końcu dotrzeć "do lady", gdzie otrzymaliśmy zawieszkę z identyfikatorem oraz... zestaw promocyjny w składzie: woreczek na buty, notatnik, długopis, mapka z planem imprezy, piłeczka przeciwstresowa, tatuaż (!), 4 kupony na piwo oraz... gumka recepturka :D (o tym akurat później :D) Jednym słowem - 30 minut z całkiem niezłym ROI ;)

Nieco później dotarliśmy na sesję plenarną, która rozpoczęła się pokazem audio-wizualnym:

w którego czasie owa gumka recepturka służyła do wykonania magicznej sztuczki, a sama prezentacja w dalszej części omawiała niektóre założenia konferencji Google Day 2008 :) A było czego posłuchać, i o Chrome, jak i o przyszłości mediów, a także o Androidzie (aka Google Phone)

Sesja plenarna zakończyła się ok. godziny 12:30, po której to godzinie nastąpiła pora lunchu, pełna guglowej pizzy oraz... lodów ;) 

Od godziny 14 rozpoczęły się tak oczekiwane przeze mnie warsztaty i... kto nie był, niech żałuje :) Tematyka różna, bardziej niż ciekawa, przystępnie omówiona :) Jednym słowem niezłe szkolenie z tego mogło wyjść! :)

Poza tym w trakcie trwania całej konferencji (9:30-22:00) otwarte były Google Labs - AdWords, Maps, YouTube, Doodle oraz Enterprise :) Szczególnie muszę pochwalić dziewczyny z laboratorium AdWords, za rzetelną pomoc, świetne tłumaczenie i głowę pełną inspiracji po rozmowie z nimi :)

Tak więc Google Day za mną i mam nadzieję, że w przyszłym roku również tam trafię :) (jako pracownik Google, ha ha :P)

niedziela, 28 września 2008

The -best i -worst z BarCamp7.1 :)

Niestety przez weekend byłem odcięty od sieci, więc notka post-barcampowa dopiero teraz :)

Po pierwsze impreza była super udana - wielkie gratulacje dla organizatorów. Mam nadzieję, że każdy kolejny BarCamp będzie trzymał taki poziom rozrywki, powagi i merytoryki :) Z niecierpliwością oczekuję opracowań obiecanych na początku i ciekawych prezentacji tematycznych, a co! :) Póki co przyznam mega-subiektywne-nic-nie-znaczące nagrody "the Best Show" i "the Worst After-Feelings" - ciekawostką jest to, że zostały przyznane bardzo nietypowym startupom ;) (sam się przekonaj czytając dalej!)

Nagroda "the Best Show" należy się dla radosnych Czechów z Amateri, którzy swoją show-meńską postawą pokazali, że niezły biznes i wiele radości można mieć ze zdjęć gołych dup :] Na szczególną uwagę zasługują świetne żarty i bardzo otwarta postawa :) Chłopaki - porn od Was  sama radość! ;)

Z kolei nagroda "the Worst After-Feelings" w 100% przysługuje za absolutnie żenującą, śmieszną i kompromitującą prezentację platformy tivi, na przykładzie "serialu" Klatka B. Tak burackiej, prostackiej i ogólnie-poza-krytyką retoryki biznesowej dawno nie widziałem. Odpowiedź na pytanie "ile można na tym zarobić" w postaci "tyle, ile się nawciska reklam w serwisie" jest poniżej wszelkiej krytyki i nie wskazuje na finezję prezentera. Mam też mieszane uczucia co do samej formy Klatki B - z jednej strony jest to ciekawy socjologicznie materiał (mimo, że bardzo mocno podkoloryzowany), z drugiej jednak strony robienie "kaski" na promowaniu (tak! powiedzmy to mocno i wyraźnie!) takiego kuriozum społecznego jest według mnie odrażające. Ludzie, ja rozumiem, że mamy takie, a nie inne społeczeństwo i jak dupy, cyców ani cipy się nie pokaże, to serial nie ma racji bytu (ot, nowoczesność i innowacja form ekspresji w telewizji), ale są pewne, bardzo konkretne granice dobrego smaku... Jak sama prezenterka zaznaczyła, grupę docelową stanowią ludzie młodzi, chociaż ja bym stwierdził, że bardziej kierowcy BMW ;)

Tak więc nagrody przyznane i z niecierpliwością oczekuję kolejnego BarCampu :)

czwartek, 25 września 2008

Dziesięć do stu od Google...

...czyli "podziel się swoim geniuszem z całym światem" :)

Strasznie podoba mi się jubileuszowa akcja Google "10 to the 100", w której 5 najwybitniejszych pomysłow nadesłanych przez ludzi z całego świata ma szanse na realizację i... łączną pulę 10 milionów dolarów na wdrożenie! :) Zresztą sami zobaczcie reklamówkę:


Jak dla mnie bomba, nawet pomimo sporej (?) krytyki ludzi, którzy oczekują nobilitacji finansowej za swoje pomysły. Myślę jednak, że mimo wszystko warto zainteresować się pomysłem nawet pro bono, ponieważ ulepszanie świata nie jest biznesem, a działaniem w celu dobra nas wszystkich :) 

Sam umieszczę kilka pomysłów i opublikuję je tutaj! :D

środa, 24 września 2008

SPAM sięga wszędzie, nawet...

...Twittera :(

Ostatnio coraz częściej widzę niepokojące działania mające na celu "zwiększenie widoczności" serwisów internetowych. Generalny model działania wygląda tak, że ktoś promujący tworzy nazwę użytkownika "portalu" i umieszcza linki do jego treści w popularnym serwisie typu twitter (albo polski blip).

Następnie taki użytkownik (w moim przypadku woomerpl oraz polecpl) zaczyna Cię obserwować, co skłania do odwiedzenia jego łącz. Jeśli dasz się złapać, tym lepiej! ;)

Jestem bardzo ciekaw, jak bardzo konwertujące są takie działania (w sensie "użytkowników powracających"), ja się złapać niestety nie dałem :P

poniedziałek, 15 września 2008

Duży wirus, czemu nie! ;)

Wspomniany kiedyś na moim blogu marketing wirusowy jest nowym trendem działań reklamowych - jest (względnie) tani, umiejętnie wykorzystany bardzo chwytliwy i zdecydowanie pozostawia po sobie więcej wspomnień niż tradycyjne media offline'owe :)

Dla potwierdzenia zobacz ten niecodzienny i ciekawy klip:


Wypas, nie? ;) Na początku wygląda jak normalny, amatorski klip "z polowania na wiewiórkę", ale jednak coś się zmienia (i oczywiście przekaz jest jasny - w butelce znajduje się generator nieskrępowanej energii :D)

To jest właśnie to, jak powinien wyglądać marketing wirusowy - perełka, której nie będzie wstyd pokazać innym! ;) Swoją drogą zwróć uwagę także na to, jak duża marka postanowiła wykorzystać tę technikę reklamy. Pokazuje to, że działania wirusowe i partyzanckie (zostaną opisane niedługo) stanowią wygodne narzędzie - strach "spoofingu" (ośmieszenia) przekazu powoli odchodzi z niebyt, dzięki świadomym kreacjom i wyważonym przekazom reklam :) Co czeka nas w przyszłości? Kto wie, teraz jest przecież już dostatecznie wesoło :P

niedziela, 14 września 2008

Google Day 2008

Gdyby ktoś jeszcze nie wiedział - 29 września 2008 odbędzie się w Warszawie Google Day. Najprawdopodobniej tam będziemy (nasz SEO-zespół :D), w planie ciekawe rzeczy:

Sesja plenarna

Czas Wykład Mówca
09:45 - 10:30 Rejestracja i poczęstunek -
10:30 - 10:45 Wprowadzenie do konferencji -
10:45 - 10:50 Pozdrowienia Vint Cerf
10:50 - 11:00 Powitanie Artur Waliszewski
11:00 - 11:45 A look into our Labs - Innovation at Google

(prezentacja w j. ang. - tłumaczenie symultaniczne)
Mario Queiroz
11:45 - 12:05 Panel dyskusyjny 1 Krzysztof Pawłowski, Jurek Owsiak
12:05 - 12:25 Panel dyskusyjny 2 Marek Hołyński, Jakub Bierzyński
12:30 - 14:00 Lunch -

Warsztaty:


Warsztat I

Czas Wykład Mówca
14:00 - 15:00 Jak zwiększyć ruch na Twojej stronie z Google AdWords Tomasz Karolak
15:00 - 16:00 Rozwiązania dla firm: Aplikacje Google, Google Search Appliance

(prezentacja w j. ang. - tłumaczenie symultaniczne)
Dave Armstrong & Matt Landeg

16:00 - 17:00 Jak mierzyć swoją obecność w sieci: Google Analytics, Optymalizator Witryny oraz Narzędzia dla Webmasterów Mariusz Gasiewski
17:00 - 18:00 Jak uatrakcyjnić swoją obecność w sieci: Mapy Google i YouTube
(prezentacja w j. ang. - tłumaczenie symultaniczne)
Matthew (Chewy) Trewhella

Warsztat II

Czas Wykład Mówca
14:00 - 15:00 Jak wyszukujemy? Piotr Marzec
15:00 - 16:00 Budowanie marki przez kampanie w wyszukiwarkach - prezentacja badania "Brand effect in AdWords"

(prezentacja w j. ang. - tłumaczenie symultaniczne)
Henry Eccles
16:00 - 17:00 Partnerstwo z YouTube

(prezentacja w j. ang. - tłumaczenie symultaniczne)
Patrick Walker
17:00 - 18:00 Innowacyjne agencje - zostań liderem marketingu on-line(prezentacja w j. ang. - tłumaczenie symultaniczne) Damian Burns

Warsztat III

Czas Wykład Mówca
14:00 - 15:00 Biznes w internecie: zadania i wyzwania Adam Kwaśniewski
15:00 - 16:00 Czego pragną użytkownicy? Potrzeby i zachowania Mariusz Gąsiewski
16:00 - 17:00 Jakość ruchu na witrynie: ocena i pozyskiwanie Piotr Kowalski
17:00 - 18:00 Tworzenie strategii dla strony internetowej: przesłanki i narzędzia Adam Kwaśniewski

No i jak tu nie kochać Gugli? ;)

Zaintegruj się! :)


W ten weekend firma w której pracuję, agencja interaktywna Internet Designers, zorganizowała integracyjny wyjazd firmowy :) Mapka na początku tekstu pokazuje gdzie trafilismy - osrodek Radosno.

W trakcie tych 3 dni wydarzyło się wiele fajnych rzeczy - off-road oraz quady, ciekawe gry zespołowe, warsztaty kreatywne oraz... "Dres Party"! :) Cos niesamowitego, uwielbiam wszystkich tych ludzi :D

Jeśli chcesz pojechać do wyjątkowego miejsca, gdzie można spokojnie wybrać się w góry i odpocząć na łonie natury - koniecznie do Sokołowska! :)

czwartek, 11 września 2008

Szykują się zmiany!

Projektowanie graficzne Paweł Komarnicki
Po ponad 3 latach postanowiłem odświeżyć swoją identyfikację wizualną oraz sam serwis internetowy :) 

W ciągu ostatnich kilku lat diametralnie zmieniło się moje podejście do tego czym jest projektowanie graficzne - z początkowej fascynacji wizualnością oraz przerostu formy nad treścią, mój warsztat rozwinął się do podejścia opartego o użyteczność, dostępność i pragmatyzm :)

Będziecie informowani na bieżąco - już niedługo mój serwis Projektowanie graficzne Paweł Komarnicki będzie w nowej postaci :) (spodziewajcie się fajnej funkcjonalności :P)

Zaraź się! (marketingiem wirusowym?)

Pamiętasz niedawne rozważania o narzędziach wspomagających szybki rozwój sieci? Pisałem wtedy o narzędziach programistycznych, dzisiaj chciałbym w podobnym kontekście napisać o nowoczesnych narzędziach marketingu :)

Czym są te narzędzia i czym różnią się od metod "książkowego" marketingu? Odpowiedź jest prosta - są interaktywne! Wynika to z rozwoju techniki i technologii z jakich korzystamy na co dzień. Im są one bardziej zaawansowane, tym bardziej finezyjne techniki mogą wykorzystywać marketerzy.

Przykład - kilka lat temu w celu odnalezienia konkretnej usługi, trzeba było korzystać z tzw. yellow pages (albo po swojsku "Panoramy Firm" :D), będących bazą teleadresową firm z określonych branży. Potężne tomy znajdowały się na każdym kroku. Dzisiaj sytuacja jest trochę inna - wchodzimy do wyszukiwarki, wpisujemy nazwę szukanej usługi i dostajemy zestaw informacji (mam w tym miejscu na myśli płatne boksy reklamowe) - odpowiednik dawnych ogłoszeń w gazecie!

Pewnie zastanawiasz się teraz, gdzie jest wspomniana interakcja? Zanim odpowiem Ci, obejrzyj reklamę:



Wygląda znajomo, prawda? Tak naprawdę jest to jedna z głośniejszych reklam wirusowych ostatnich lat i za chwilę na jej przykładzie pokażę schemat działania marketingu wirusowego, ale wpierw musisz dowiedzieć się, dlaczego marketing wirusowy jest stosowany.

Wyobraź sobie hipotetyczną sytuację. Stoisz w sklepie, przed półką pozornie nierozróżnialnych produktów, niech to będą produkty A, B i C - musisz wybrać jeden z nich. Wiesz też, że:
  • Produkt A widzisz pierwszy raz, nigdy nie spotkałeś się z jego reklamą, jest całkowicie obcy,
  • Produkt B kilkukrotnie był reklamowany, widziałeś reklamę w prasie, może też w telewizji,
  • Produkt C być może był reklamowany, ale tak naprawdę to usłyszałeś o nim od znajomych ("zobacz, coś ciekawego!")
Jaki produkt wybierzesz? Czy będzie to produkt niereklamowany (A), szeroko reklamowany (B), czy polecony przez zaufanych ludzi (C)? Domyślam się, że odpowiedź brzmi: C ;)

Na takiej samej zasadzie działa marketing wirusowy - dzięki grupie osób przekaz reklamowy produktu rozprzestrzenia się jak "wirus" (stąd też nazwa :D), ponieważ zawiera elementy skłaniające odbiorców do przekazywania go dalej (albo też "dzielenia się nim z innymi").

Zauważ, jak ekstremalna jest to forma marketingu - reklama wirusowa zdaje się nie reklamować marki (w reklamie Dove kosmetyki nie pojawiły się praktycznie ani razu), jednak idea wyrażona w reklamie została bardzo dobrze skojarzona z marką Dove - wokół niej stworzony duży buzz (szum miedialny). Można powiedzieć, że na kilka tygodni świat "oszalał" na punkcie Dove.

Tak właśnie marketing wirusowy działa - wywołuje krótkotrwałe, bardzo intensywne zainteresowanie dzięki specjalnej budowie przekazu reklamowego. Emocjonalny charakter oraz poruszające puenty reklam wirusowych powodują zapamiętanie przekazu i skojarzenie odpowiednich wrażeń z marką, która za reklamą stoi. Można reklamować też konkretny produkt:



A także idee znane z akcji społecznych:



Marketing wirusowy, marketing partyzancki, ambient marketing, szeptany i interaktywny to tematy, które już niedługo będą szerzej omawiane w kategorii marketing - bądź przygotowany! ;)

środa, 10 września 2008

Coś na początek dobrego dnia ;)

Napis na ścianie mówi:
go to work, send your kids to school
follow fashion, act normal
walk on the pavement, watch T.V.
save for your old age, obey the law
Repeat after me: I am free
Po polsku byłoby to:
idź do pracy, wyślij dzieci do szkoły
podążaj za modą, zachowuj się normalnie
chodź po chodniku, oglądaj telewizję
oszczędzaj na starość, przestrzegaj prawa
Powtarzaj za mną: jestem wolny
Jak dla mnie jest to bardzo przewrotna myśl, pokazująca jak bardzo jesteśmy "zniewoleni w naszej wolności" :D 

Przetestuj pomysły z Google Website Optimizer!

Google Website OptimizerJesteś autorem albo posiadaczem serwisu internetowego i chciałeś kiedykolwiek przetestować swoje pomysły zmian "na żywo", bez żmudnego tworzenia kolejnych wersji stron, zatrudniania testerów, wydzielania części serwisu tylko do testów?

Od dzisiaj możesz zapomnieć o tych nieprzyjemnych czynnościach, o ile skorzystasz z narzędzia Google Website Optimizer. Działa on na zasadzie testów porównawczych strony oryginalnej z dowolną ilością jej wariacji (różniących się np. umiejscowieniem przycisków, czy obrazkami) - w trakcie tzw. eksperymentu użytkownicy serwisu otrzymują losową wersję strony i jeśli wykonają zaplanowaną wcześniej czynność (taką jak np. zamówienie produktu, wypełnienie formularza itp.) zaliczona zostaje konwersja. Na podstawie liczby konwersji możliwe jest określenie skuteczności poszczególnych wersji strony.

Dlaczego narzędzie Google Website Optimizer jest takie ciekawe? Po pierwsze, pozwala na przetestowanie własnych pomysłów niskim nakładem pracy (wystarczy stworzyć strony wariacji i umieścić stosowny skrypt), po drugie optymalizacja serwisu skutkuje zwiększeniem liczby konwersji, a te z kolei są tym "o co chodzi" - dużo konwersji = dużo klientów! :)

Niedługo zamierzam napisać na ten temat mini-tutorial i pokazać kilka fajnych ciekawostek - zaglądaj do kategorii website optimizer (albo zasubskrybuj kanał RSS mojego bloga!)

wtorek, 9 września 2008

Wskocz na tory i zwyciężaj!

Ruby on Rails
Mamy rok 2008 (prawie 2009 szczerze mówiąc :D) i na każdym kroku widać jak szybko rozwija się "sieć" - rozumiana jako ogół usług, technologii, działań poszczególnych jej użytkowników. Pojęcie Internetu nabrało całkiem nowego znaczenia - z łacińskiego "inter" (między) daje się zauważyć ewolucję w kierunku angielskiego "inter-active" (interaktywny). Widać to nawet tutaj - pisząc ten artykuł wzbogacam ogólnoświatową sieć informacji, do której w każdej sekundzie dołączają kolejni użytkownicy. Wspaniała interakcja, prawda? ;)

Jak więc rozwijać sieć w sytuacji tak szybkiego rozwoju? Nawet nowoczesne przeglądarki za główny cel stawiają sobie "przyspieszać działanie sieci", potrzeba zatem coraz wydajniejszych i elastycznych narzędzi.

Jednym z tego typu narzędzi jest Ruby on Rails - framework zbudowany dla języka skryptowego Ruby. Składa się on z zestawu skryptów, generatorów i narzędzi do szybkiego, wygodnego i efektywnego budowania aplikacji sieciowych. Dzięki nim akcje takie jak:
  • generowanie początkowego kodu,
  • tworzenie szablonów widoków,
  • mapowanie relacji w modelach danych,
  • budowanie skomplikowanych akcji operujących na danych,
stają się bajecznie proste i w mgnieniu oka powstaje podstawowy prototyp działającej aplikacji, gotowy do uzupełnienia o funkcjonalność docelowej aplikacji.

Dlaczego jest to takie ważne? Każdy, kto kiedykolwiek budował rozbudowane narzędzie sieciowe, doskonale zdaje sobie sprawę z kilku ponadczasowych problemów:
  • model danych jest na ogół złożony i skomplikowany,
  • operacje na modelu danych wymagają wykonania wielu zaawansowanych czynności,
  • podstawowa funkcjonalność systemu opiera się na ogromnej ilości "niewidocznego kodu",
  • wraz z rozwojem aplikacji powstaje wiele dodatkowego, nie dającego się kontrolować kodu,
  • elastyczny system musi posiadać wiele różnych widoków i opcji, któe wymagają dodatkowego kodu.
Niestety, większość osób pisze swoje aplikacji w czystych językach - PHP, Perl, Python, czy nawet i Ruby. Sprawia to, że muszą pisać ponownie dobrze udokumentowany, sprawdzony i efektywny kod (narażając się na błędy) - zupełnie niepotrzebnie!

Dlatego warto spojrzeć na rozwiązania Ruby on Rails, który jest frameworkiem rozwiązującym wymienione przed chwilą problemy - dzięki zastosowaniu generatorów oraz gotowych skryptów cały kod "warstwy podstawowej" jest już gotowy, przetestowany i napisany najbardziej optymalnie jak tylko się da. Dodatkowe mechanizmy, takie jak ActiveRecord (zarządzanie bazą danych), czy ActiveMailer (zarządzanie wysyłką wiadomości e-mail) i ActionController (system zarządzania zapytaniami) tylko przyspieszają i ułatwiają meta-programowanie naszej aplikacji (że o Scaffoldingu nie wspomnę)!

Już niedługo na ten temat znajdziesz więcej w dziale Ruby on Rails mojego bloga! :D (albo kup sobie szkło :P)

poniedziałek, 8 września 2008

"Dlaczego firmy w Polsce nie umieją rekrutować?"

Dobre pytanie, prawda? :) Serwis Kariera.pl opublikował bardzo ciekawy, prawdziwy artykuł. Generalnie polecam przeczytać i (o ile prowadzisz firmę) zastosować! :)

Mnie osobiście rozbawił fragment:
Firma nie ukrywa swoich zamiarów. Podaje wynagrodzenie oraz dodatki jakie może otrzymać kandydat do pracy. Już w ogłoszeniu dowiemy się gdzie będziemy pracować, w jakiej firmie, na jakie wynagrodzenie i premie możemy liczyć. Dobra firma nie musi ukrywać, że aktualnie poszukuje pracowników. Rekrutację prowadzi publicznie, ujawniając wszystkie możliwe warunki pracy i płacy. Ogłoszenie jest napisane profesjonalnie i wyczerpująco. Nie zawiera błędów merytorycznych ani formalnych. 
Do tej pory jedyne ogłoszenia zgodne z powyższym fragmentem widziałem w angielskich gazetach - prosto, przejrzyście :) Od razu wiedziałem, czy dana praca jest dla mnie, czy nie jest - jeśli przy tych samych wymaganiach formalnych kwoty wynagrodzenia były diametralnie różne, zastanawiałem się dlaczego (może większa trudność, lepsza marka pracodawcy?)

Cóż, marzenia marzeniami, a potem wraca się do Polski i słyszy się najgłupsze pytanie na świecie: "to ile chce pan/pani zarabiać?" - głupie, bo i tak z góry wiadomo ile przyszły kandydat będzie zarabiał (i gdzie tu logika?)

Pokaż twarz! ;)

Face Your Manga
Jak często zdarzyło Ci się szukać idealnego avatara? :) Ja mam co prawda jeden ulubiony, jednak fajnie jest mieć swoją własną, unikalną miniaturkę, która należy tylko do ciebie :)

Jeśli masz podobny problem, zajrzyj do serwisu Face Your Manga, w którym możesz sobie stworzyć własny, wiernie oddający Twój charakter avatar :) Ja jestem w trakcie tworzenia idealnej kopii siebie ;)

Nie zapomnij się nim podzielić w komentarzu! ;)

Google Chrome

Google Chrome
Niedawne wypuszczenie nowej przeglądarki internetowej od samego Google wywołało niezłą burzę w internetowym światku - z jednej strony frontalny atak ze strony takiej potęgi jest ciekawym wydarzeniem, z drugiej jednak strony pojawiło się wiele wątpliwości.

Pierwsza z nich to podejrzenie, że wprowadzenie przeglądarki przez Google skończy się jeszcze większą liczbą reklam (z tym, że będą wyświetlane przez samą przeglądarkę). Wątpliwość została bardzo szybko rozwiana, tak samo jak podejrzenie, że Google zbiera potajemnie dane od użtkowników. Okazało się, że opcja suggest z Omnibox jest w rzeczywistości funkcjonalnością Open Search - czyli każdy może dorzucić swój własny kawałek funkcjonalności do przeglądarki!

Kolejny problem pojawił się w trakcie czytania umowy licencyjnej (EULA) - wg niej wszystko to co zostanie zrobione w Google Chrome należy do Google ;) Wielkie G. rozwiązało problem zmieniając zapis i tłumacząc pomyłkę kopiowaniem ze standardowego EULA (sprytnie! :D)

Poza tymi głównymi "zagwozdkami", pojawił się szereg problemów technicznych - niestabilny Flash, brak dodatków, kilka luk bezpieczeństwa.

A co sądzę o Google Chrome ja? Zdecydowanie lubię tę przeglądarkę - jest szybka i wydajna, nie sprawia problemów i jak już przestanie być w fazie beta, z pewnością polecę ją mniej zaawansowanym użytkownikom komputera :) (babcia? siostra? czemu nie!)

Osobiście do pełni szczęścia potrzebuję tylko autofill, seoQuake i webdevelopera ;)))

Zajrzyj na bransoletki i naszyjniki w KuferArt!

Witam!

Witam, nazywam się Paweł Komarnicki. Jestem pasjonatem nowoczesnych technologii, marketingu (także tego wiralnego), dobrej sztuki projektowej i kilku innych, mniej ciekawych rzeczy ;)

Chciałbym Cię przywitać na nowej (3-ciej?) odsłonie mojego bloga. Wersja 1-sza była zbyt osobista, wersja 2-ga była zdecydowanie lepsza, jednak również pogrążyła się w głębokim marazmie. Cóż, do trzech razy sztuka, prawda? :) (nic nie obiecuję, na bloga potrzeba wiele czasu :D)

Więc co znajdziesz w tym miejscu? :) Przemyślenia, informacje o moich osiągnięciach (w sensie "nowe zdjęcia", "nowe teksty", "nowe prace", nie zamierzam chwalić się jakimiś głupotami :D), może jakieś ciekawostki. Trudno przewidzieć :) Naczelna zasada bloggera brzmi "musi być ciekawie i obrazki" ;)

Stay tuned! :)