środa, 23 września 2009

Testowanie Adobe CS4 trwa :)

,,

Właśnie testuję nową paczkę oprogramowania - Adobe CS4 :) Ten post piszę przy użyciu Contribute i jestem naprawdę mile zaskoczony możliwościami programu! :)

 

Generalnie - dobra inwestycja :)

czwartek, 30 października 2008

Barometr przy tym wymięka ;)


Wstaję rano, a tu za oknem szaroburo i aż człowieka korci, żeby sprawdzić jaka będzie dziś pogoda. Jeszcze do niedawna musiałem się przekopywać przez portale, do działu "pogoda", pełno reklam, nieczytelne te mapki itd.

A potem natrafiłem na... pogodnie.pl i od tej pory już nie potrzebuję wyglądać za okno, żeby sprawdzić, czy będzie padać ;)

Z moich obserwacji wynika, że usłudze można wierzyć - procentowa wartość "prawdopodobieństwa opadów" jest w miarę dokładna :] Polecam!

Lot w chmurach, czyli...

...jak zrozumieć i wydobyć najwięcej z idei cloud computing'u :)

Cloud Computing
to stosunkowo nowa idea, będąca wynikiem ewolucji rozumienia oprogramowania oraz dostosowywania się metod jego tworzenia do nowoczesnych technologii. W skrocie - development2.0 ;)

A w czym wyraża się to "nowe podejście"? Kiedyś* proces wytwarzania oprogramowania oparty był o model "in the box" - oprogramowanie rozumiano jako pewną integralną całość. Szukając prostej analogii między kolejnymi wersjami produktu wykonywano z punktu widzenia użytkownika "milowe kroki" (ironicznie milestones? :P) Przykładem takiego podejścia są pakiety oprogramowania biurowego - oprócz wstecznej zgodności niewiele łączy starą i nową wersję (oczywiście poza funkcją), zmiany są widoczne gołym okiem! Wpływ na takie podejście miała przede wszystkim droga technologia wdrożeń. Produkt musiał działać na praktycznie dowolnej platformie sprzętowej, mieścić się na płytę, te płyty trzeba też jakoś dostarczyć. Tak więc działanie "w locie" było strasznie nieopłacalne (dopóki Internet nie zaczął wkraczać w tę sferę, oczywiście).

Niedawno jednak powstał nowy trend - aplikacje zaczęto dzielić na mniejsze kawałki, często działające w przeglądarkach internetowych (rozwój technologii przeglądarek oraz rozwój skryptów). Wraz z dzieleniem aplikacji powstał trend tworzenia protokołów - XML, microformats itp., które pozwoliły składać ze sobą mini-aplikacje porozumiewające się tym samym protokołem. W ten sposób powstawały "chmury", czyli sieć luźno powiązanych autonomicznych funkcjonalności, które poprzez współpracę tworzą większe, elastyczne produkty.

Przykładem niejako oczywistym oprogramowania w chmurze są Google Apps - Google Docs, Google Spreadsheets, Google Presentations, Google Sites i ostatecznie Gmail, Google Calendar i iGoogle (oraz wszystkie pozostałe). Każda z usług działa autonomicznie i jest kompletnym produktem w ramach jednego konta Google. Mimo to, każda posiada zestaw protokołów do komunikacji z innymi usługami - w GMail możemy utworzyć wpis w kalendarzu z zaproszeniem kontaktu, możemy także przeglądać nasze dokumenty**, czy porozmawiać na GTalku wbudowanym w interface (a nasza rozmowa zostanie zapisana w logu). Jak widać programy dość luźno ze sobą koegzystują, pozwalając nam na swobodne dobieranie stopnia w jakim je wykorzystujemy - to jest właśnie cloud computing i filozofia jaka za nim stoi.

Dużo ciekawsze jest jednak to, jak cloud computing wpływa na codzienną pracę. Oczywiste jest to, że Internet to "żywy cyrk" i w każdej sekundzie kilka milionów ludzi wykonuje szereg fascynujących czynności z nim związanych - rozmawiają, pracują, wysyłają wiadomości e-mail, szukają informacji itd. Wszystko realtime i z ogromnym udziałem samych ludzi - cloud computing daje się nam we znaki również tutaj! :D

Internetowa natura mini-aplikacji, ich działanie w przeglądarce, oparte o uniwersalne protokoły sprawia, że mogą one działać w czasie rzeczywistym. Normalny produkt, powiedzmy edytor tekstów, doskonale sprawdza się w sytuacji, kiedy tylko my nad nim pracujemy (pisząc np. nasze CV) - dużo gorzej, kiedy musimy pracować z innymi. Wtedy pojawia się pewien problem z wersjonowaniem zmian, ponieważ ludzie mają pewną denerwującą tendencję do nadpisywania sobie nawzajem pracy ;) Jakże wygodniej pracuje się w przeglądarce internetowej, w której to co wpisujemy jest asynchronicznie*** wysyłane do serwera i sekundę później jest widoczne o wszystkich osób, które w tym samym czasie pracują nad dokumentem. Bez wysyłania załączników, bez kilkunastu (tylko?) wersji tego samego pliku, który ostatecznie i tak się gubi :) Wszystko jest w jednym miejscu, czysta kolaboracja nad projektem :]

A propos kolaboracji i trzymania w jednym miejscu - spotkałem się z wieloma głosami sprzeciwu z ideą cloud computingu, jakoby miał on powodować zagrożenia dla bezpieczeństwa danych. W przypadku Google Docs, przecież Google może mieć pełen dostęp do naszych ściśle tajnych dokumentów. Owszem może. Mimo to, warto rozważyć pracę w chmurze, chociażby do działań kolaboracyjnych ;) Kopię zawsze można pozostawić sobie na komputerze lokalnym...

Idea cloud computingu napewno jeszcze wróci na łamy mojego bloga - naturalnie w kategorii cloud computing ;)

__________________________________
Przypisy:
* na studiach nadal mnie tego uczą ;)
** zajrzyj do Google Labs w ustawieniach GMail ;)
*** w uproszczeniu "w tle" ;)

niedziela, 26 października 2008

Co z oczu, to z serca

Fakt, że od roku bezskutecznie oszczędzam na komputer do pracy wcale nie przeszkadza mi robić na starym fajnych rzeczy :D

Jedna z nich to codzienne kliknięcie w "Otwórz wszystkie w kartach" w folderze zakładek zawierającym takie strony jak:

http://www.pajacyk.pl/
http://www.polskieserce.pl/
http://www.zmilosciserc.pl/donate.php
http://www.okruszek.org.pl
http://habitat.pl/klikacz.php

Jak widać są to... fundacje i tym oto pięknym sposobem codziennie jestem w stanie praktycznie bez wysiłku dać "z siebie" 1.25 na cele charytatywne :D Fajnie, nie? :)

piątek, 24 października 2008

Ruby on Rails 2.2 :)

Yeah! Dzisiaj dokładnie została uruchomiona w trybie produkcyjnym aplikacja, nad którą pracowałem przez ostatnie kilka tygodni (w firmie jak na razie tylko ja umiem programować w Ruby on Rails :D), która znacznie ma ułatwić pracę mojego działu, a tu dodatkowa wspaniała niespodzianka :)

Wyszło Ruby on Rails 2.2! :D

Dlaczego wszyscy radośni developerzy powinni się z tego wydarzenia cieszyć? Aby to zrozumieć, wystarczy zajrzeć na nowości, w tym takie cukiereczki jak:
  1. Mechanizm Thread Safe
  2. Mechanizm Memoize
  3. Obsługa Ruby Gems poprzez Rake
  4. Internalizacja :]
Oczywiście zachęcam do przeczytania pełnej listy nowości i dodatków :)

czwartek, 23 października 2008

Google na wypasie ;)

Tak jak zapowiada tytuł, Google w tym tygodniu mocno dopieściło swoje produkty :) W tym moje dwa ulubione :)

Pierwszy z nich, Google Sites, służy do budowania lekkich, prostych i przyjemnych serwisów kolaboracyjnych (aka "intranetów" :D) - obecnie zarządzam grupami projektowymi na uczelni w oparciu o te narzędzie i muszę uczciwie przyznać, że jest kwintesencją "cloud computingu" - lekkie, praktyczne, wygodne, elastyczne. Od dzisiaj (wg Google) dostępne są w 38 językach :D

Drugi z nich to (poniękąd ulubiony służbowo) Google Analytics :) Jak podaje Google, dodano szereg fajnych narzędzie oraz... ulepszono interface (uważam, że ten stary był wystarczająco dobry, ale OK :D) Generalnie fajnie jest sobie pogrzebać czasem w statystykach, zwłaszcza tak dopieszczonych :)

Update:
O i nawet Mobile Gmail 2.0 jest... przegięcie jak dla mnie wypuścić tyle w jeden tydzień :]

Szeroki uśmiech przy odklejaniu taśmy klejącej mile widziany! ;)

Natrafiłem dzisiaj na taką oto ciekawostkę :) Wg mnie to ciekawe "odkrycie" (no i 3cm na sekundę to nie jest jakiś mega wyczyn przecież) i totalnie rozbawił mnie fragment:
Co można zrobić za pomocą taśmy klejącej? Zlepić ze sobą niesforne kartki, zapakować prezent czy ulepić kulkę do zabawy dla kota. Okazuje się też, że podczas odrywania jej fragmentów powstaje wystarczająca dawka promieni X, by wykonać zdjęcie kości palca lub całej dłoni. Naukowcy upatrują w tym szansy na stworzenie aparatu rentgenowskiego, który nie wymagałby dostępu do elektryczności.
Po prostu... nie mogę się doczekać taśmo-erte-gena ;) (bo jak inaczej to nazwać? :D)